Małżeństwo

W poszukiwaniu prawdy o miłości [Studium cz. 1]

17 czerwca 2017

Prawie rok temu dostałam do zrecenzowania książkę biskupa Fultona J. Sheen pt. „Troje do pary”, która jak napisano na okładce jest zbiorem cennych spostrzeżeń na temat małżeństwa. Zabierałam się do tej książki jak pies do jeża, ponieważ początkowo nie mogłam wejść w język autora. Kiedy jednak się przyzwyczaiłam to nie mogłam się oderwać, miałam ochotę podkreślić każde jedno zdanie jako to „ważne, którym muszę się z Wami podzielić”. Nie chcę odkładać tego w nieskończoność i koniecznie chcę Wam opowiedzieć jak wspaniała jest ta książka.

Doszłam do wniosku, że przygotuję na podstawie tej książki serię wpisów, aby przybliżyć Wam jak najwięcej inspirujących treści. Zaczynamy 🙂

W pierwszej części książki, biskup próbuje znaleźć odpowiedź na odwieczne pytanie: „Czym jest miłość”. Bardzo wyraźnie zaznacza, że płciowości i miłości nie można ze sobą zestawiać jako jednego, miłość bowiem jest znacznie szersza i obejmuje więcej dziedzin zaś płciowość jest tylko „wisienką na torcie”. Mówi że miejsce miłości jest w woli ludzi, a nie emocjach czy podnietach i zaraz trafnie wskazuje na przyczynę rozwodów, mówiąc że trwać nie może małżeństwo oparte jedynie na seksualnej namiętności. Dziś mamy do czynienia z ogromną plagą rozwodów, to się dzieje teraz, małżeństwa się rozpadają, rodziny są rozdzielane, instytucja rodziny i małżeństwa przeżywa kryzys, i nie można temu zaprzeczać. Biskup Fulton wskazuje dwie przyczyny takiego stanu rzeczy zmierzch rozumu i egotyzm . Moim zdaniem zwłaszcza ta druga przyczyna jest szczególnie niebezpieczna. Mogłabym godzinami pokazywać przykłady, jak bardzo egoizm jest rozpowszechniony we współczesnym świecie. Cytując: myśl o dobru wspólnoty i prawach innych ludzi ma nikłą siłę przebicia, cała grzeszność zawiera się w egoizmie, gdyż miłość to nakierowanie na innego; to bycie w relacji.

Dalsze słowa odnoszą się do seksualności i można z powodzeniem odnieść je do naszych czasów, w których to zburzony został wszelki boski porządek odnoszący się do relacji kobiety i mężczyzny. Autor zaznacza, że nie da się podarować komuś swojego ciała, bez podarowania mu duszy. Dalej pisze on: dwie puste szklanki nie napełnią się nawzajem. Potrzeba im strumienia wody bijącego poza nimi, aby mogły sobie udzielić pełni. Aby stworzyć miłość potrzebna jest Trójca. To ostatnie zdanie, można właściwie uznać za myśl przewodnią całej książki, bowiem jak słusznie zauważa autor, dopiero w obecności Boga między małżonkami może narodzić się prawdziwa miłość. My ludzie, nie jesteśmy zdolni kochać prawdziwie bez Boga i na tej podstawie, można by przygotować uniwersalną receptę na szczęśliwe małżeństwo: zaproście Boga do waszej relacji.

Kolejny piękny cytat, który odnosi się do dzieła Stworzenia, w którym współpracują rodzice i Bóg: Rodzice są sprawcami zaistnienia ciała, Bóg obdarza duszą i stwarza osobę. Dopiero zjednoczenie ciała i duszy stanowi byt człowieka! To zdanie jest dla mnie bardzo prolife jako że dokładanie w jednym momencie powstaje ciało i dusza, w jednym momencie powstaje człowiek i jest to moment poczęcia.

Dalej biskup znajduje odpowiedź na zadane wcześniej pytanie o istotę miłości. Mówi że miłość rodzi się z dobra, bo dobro ze swojej natury wyzwala miłość. Prezentuje także ciekawy pogląd że: u początków wiedza jest warunkiem miłości, w późniejszych zaś etapach miłość może powodować wzrost wiedzy, i zaraz śpieszy z przykładem małżeństwa, które żyjąc ze sobą od wielu lat posiada specjalny rodzaj wiedzy o sobie nawzajem, zbyt głęboki by ubrać go w słowa i bardziej przenikliwy niż badania naukowe; to wiedza pochodząca z miłości, rodzaj intuicji na temat stanu serca i umysłu współmałżonka.

Za świętym Tomaszem autor pokazuje cztery następstwa miłości: jedność, współzamieszkiwanie, ekstazę i gorliwość, które odnoszą się zarówno do miłości ludzkiej jak i boskiej. Zjednoczenie jest doskonale widoczne w małżeństwie, gdzie dwoje staje się jednym ciałem, współzamieszkiwanie odnosi się do jedności duchowej, która objawia się pragnieniem pełnej asymilacji z istotą, którą kochamy, ekstaza to stan swoistego wyniesienia się ponad siebie, cytując: tam gdzie jest prawdziwa miłość ludzie zniosą dowolnie ciężkie warunki gdyż wyniesie ich ona ponad to, co ich otacza. Gorliwość wydaje mi się szczególnie piękna ponieważ jak mówi autor w małżeństwie potrzeba hojności, która wykracza poza sprawiedliwość. Jest to ciężka praca na rzecz drugiej osoby, poświęcenie, znoszenie siebie nawzajem, służba, która w oczach świata wydaje się głupia, ale jest prawdziwym następstwem miłości.

Podsumowując część pierwszą zostawię Was z radą szanownego autora, który mówi: użyjmy miłości małżeńskiej aby znaleźć się bliżej tej doskonałej, błogiej miłości, której na imię Bóg.