Notatki Narzeczonej

Tygodnik Narzeczonej #1

12 marca 2016

Niepodziewanie upłynął nam pierwszy tydzień Narzeczeństwa. Jest wspaniale.

Kiedy jeszcze oczekiwałam na ten stan, byłam przekonana, że zostanie narzeczoną Ukochanego Programisty wypełni lukę, która pozostawała w moim sercu czyniąc mnie niekompletną. Starałam się z tym walczyć, ale nie bardzo mi wychodziło.

Dziś, kiedy już nieco oswoiłam się z nową rolą mogę powiedzieć, że luka zniknęła.Czuję spokój. Czuję, że wszystko jest na właściwym miejscu. Jestem szczęśliwa.

Pierwszy tydzień, upłynął nam pod znakiem informowania rodziny i znajomych, co było bardzo miłe, choć pojawiło się sporo pytań odnośnie ślubu i wesela, na które jeszcze nie znamy odpowiedzi.

Jest dla nas pewne, że zrezygnujemy z tradycyjnego wesela na rzecz skromnego poczęstunku. Huczne imprezy i tańce są całkowicie nie w naszym stylu, są raczej koniecznością niż rozrywką. Mimo pewnego rozczarowania że strony rodziny sądzę, że nie ma sensu się męczyć i lepiej przeżyć ten najpiękniejszy dzień po swojemu.

Zastanawiamy się nad datą. W sumie nie ustalamy nic konkretnego, poza absolutnym deadlinem. Koncepcja jest taka, aby pobrać się tak szybko, jak to możliwe, pod warunkiem że zdążymy się dobrze przygotować do małżeństwa.

Chcielibyśmy, aby nasze narzeczeństwo upłynęło pod znakiem przygotowań do małżeństwa a nie do samego ślubu. Chcielibyśmy, bazując na kurach i książkach zdobyć tak wiele wiedzy teoretycznej jak to możliwe. Ponadto raz jeszcze dokładanie przegadać sprawy ważne i trywialne odnośnie przyszłego życia. Fajnie by było, gdyby to narzeczeństwo, różniło się trochę od okresu „sprzed”, dlatego myślę, że poświęcimy sporo uwagi tematom około małżeńskim.

W tym wszystkim nie zapominamy o czasie na przyjemności. Zależy nam, aby dany nam czas wykorzystać maksymalnie, bowiem tak beztrosko jak teraz pewnie nigdy nie będzie 🙂

 

  • No to kiedy ten deadline? 😉 jesteście dość młodzi, ale pamiętam że w twoim wieku też już mi się marzyła biała suknia 🙂

    • Deadline ustalono na grudzień 2017 😀