Notatki Narzeczonej | Przemyślenia

O przespaniu

24 marca 2016

Napisano: „Niechaj nad Waszym gniewem nie zachodzi Słońce” – zgadzam się, bowiem kładzenie się spać w złości i w niedomówieniach niekoniecznie jest najlepszym pomysłem.

Tak długo, jeżeli przyczyną złości są jedynie bieżące, frustrujące sprawy lepiej załatwić je wieczorem i położyć się spać z lekkim sercem.

Z drugiej strony kiedy wisi nad nami poważniejsza sprawa, jakaś dłuższa dyskusja albo spora różnica zdań, a na zegarze widnieje 23:48, nie jest dobrze rozpoczynać rozmowę, z perspektywą że za 5h trzeba wstać do pracy. Primo – jesteśmy zmęczeni, secundo – pośpiech jest złym doradcą. Zauważyłam też, że o poranku wszystko wygląda lepiej i widzimy świat w jaśniejszych barwach.

Kiedy więc wisi nad nami potężna awantura albo jakaś bryłowata sprawa do ogarnięcia najlepiej spojrzeć na nią z dystansem i zrobić tak:

1) Dać sobie znak, że między nami wszystko w porządku. Musicie być o tym przekonani, że mimo że pojawiają się różnice zdań i ciężkie sprawy do przepracowania to jednak Wasz związek wciąż trwa. Dla mnie takie zapewnienie jest gwarancją spokojnej nocy. Może być to uścisk, jakiś mały gest czy chociaż zapewnienie że wszytko jest OK i następnego dnia przepracujemy to razem

2) Warto ustalić jakiś konkretny czas i miejsce na przeprowadzenie tej rozmowy. Nie można odwlekać jej, gdyż problemy mają to do siebie, że lubią się kumulować. Następnego dnia, przydało by się przeznaczyć kilka godzin na spokojną rozmowę.

3) Nie wiem jak ma reszta świata, ale ja NIGDY nie budzę się w złym humorze. Jakkolwiek nieszczęśliwa, zła i zapłakana położyłam się spać, rano czuję się o niebo lepiej. Cała moja złość, gniew, smutek i przygnębienie znikają nawet podczas krótkiej drzemki. To działa jak totalny reset mózgu.

Podsumowując, uważam że nad poważnymi sprawami lepiej nie naradzać się w pośpiechu. Warto zainwestować trochę czasu w relacje z innymi ludźmi, i rozgrywać je możliwie mądrze, ponieważ są podstawą naszego szczęśliwego egzystowania w społeczeństwie.