Prostota | Zdrowie

NJŻ #6 – O aktywności fizycznej

21 marca 2016

Zastanawiam się skąd nam się to bierze. Takie wrodzone lenistwo i niechęć do aktywności fizycznej. Bo niby ludzie są coraz aktywniejsi, siłownie pełne, Błona zaludnione biegaczami, ale jednak wciąż całkiem spora grupa MŁODYCH ludzi ma poważny problem z oderwaniem się od kanapy. Nie mówię że jestem jakaś święta w tym temacie, ale naprawdę ruszam się 90% dni w roku, a i tak uważam że sporo jeszcze mi brakuje.

Uważam że dla podniesienia jakości życia kluczowe jest podniesienie swojego zacnego siedzenia z kanapy. Całkowity brak aktywności (niespowodowany oczywiście chorobom czy jakimiś problemami ale lenistwem) jest dla mnie synonimem rozmemłania i nieogarnięcia życiowego. Oczywiście nie trzeba od razu zostawać wyczynowcem ale po prostu trochę się poruszać.

Doba ma 24 h, tak więc pół godziny przeznaczone na aktywność fizyczną to raptem 2,083%. Naprawdę da się to wcisnąć nawet w mocno wypchany plan zajęć. Żeby Was dodatkowo zmotywować przedstawię proste wyliczenie:

–> pół godzinny spacer w średnim tempie (5km/h) to spalenie ok. 120 kcal

–> spacerując 6 dni w tygodniu przez 52 tyg spalimy w sumie 37 440 kcal co przekłada się na ok. 4 kg rocznie, także spokojnie w ten sposób niewielkim wysiłkiem można się pozbyć tego i owego.

Nikogo nie trzeba przekonywać że aktywność fizyczna jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania. Niektóre z jej licznych zalet to:

  • Dotlenienie organizmu
  • Rozwój mięśni
  • Wzrost wydolności
  • Ogólnie lepszy stan zdrowia
  • Ładniejsza sylwetka
  • Więcej energii
  • Lepsza organizacja czasu
  • Lepszy humor 🙂

Rzeczą do której chciałabym Was szczególnie zachęcić jest rozciąganie. Większość ludzi pomija je i traktuje o macoszemu, mimo że jest to najważniejszy element treningu. Chroni przed kontuzjami i uwalnia od bólu. Sądzę że 10 minut rozciągania przed snem, to jeden z najlepszych prezentów jakie możemy sobie sprawić.

Warto przestać szukać wymówek i ruszyć się miejsca. Oto kilka moich propozycji:

  • spacery
  • szybkie marsze (z kijkami i ciężarkami)
  • jogging
  • taniec
  • jazda na rowerze
  • jazda na rolkach
  • basen

Aktywności te wydają się w miarę ogólnodostępne i generalnie tanie, toteż idealne dla studentów. Nie zapominajcie że aktywność można wpleść w swoje codzienne życie, czego najlepszym przykładem jestem ja sama dojeżdżająca codziennie na uczelnie i do pracy na rowerze 🙂 Można też wysiąść dwa przystanki wcześniej i się przejść, tańczyć podczas sprzątania czy zamiast na ciastko z koleżanką umówić się na łyżwy, rolki lub spacer. Okazje się mnożą, a nasze ciało kiedyś nam za to podziękuje 🙂

Pamiętajcie  – w zdrowym ciele zdrowy duch 🙂