Notatki Narzeczonej

Dziewczęta łapcie welony :)

18 maja 2016

Znacie ten zwyczaj, że podczas wesela, przy oczepinach Panna Młoda rzuca czymś (welonem, bukietem, podwiązką, co tam ma) w tłum panien, i ta która złapie pierwsza wychodzi za mąż. No więc nie żebym wierzyła w zabobony, ale mówię Wam, łapcie bo warto 🙂

Byliśmy na weselu we wrześniu zeszłego roku. Byłam wtedy w okresie „dołkowym” tj. często się smuciłam, słuchałam o zaręczynach innych ludzi i rozmyślałam dlaczego nie ja. Miałam poważne wątpliwości czy w ogóle będzie mi dane zostać narzeczoną, o byciu żoną nawet nie wspominając. Toteż bez wielkich nadziei, mając do konkurencji zaręczone-panny-z-poplanowanymi-weselami ustawiłam się w kółeczku dookoła Panny Młodej. Grała piosenka, ona miała rzucać i wtedy obudził się we mnie instynkt łowcy.

Piosenka zamilkła, Młoda Żona rzuciła, a ja próbując oszukać przeznaczenie rzuciłam się za kawałkiem firanki. I już. Mam go. I co?

Mój Programista nie wykazał tyle zapału i pozostał obojętny wobec szybującej muchy, więc musiałam odtańczyć kompromitujący kawałek z jakimś nieznanym mi, lekko wstawionym typem. W każdym razie paradowałam sobie przez kolejne kilka godzin w białym welonie, i tak bez wiary, że kiedykolwiek ktoś będzie łapał coś mojego podczas mojego wielkiego dnia.

A tu proszę. Nie żebym wierzyła w moc tego welonu, ale po prostu ostatnio przypomniała mi się tak historia. I ma dla mnie ona dwa morały.

  1. Warto cierpliwe czekać na spełnienie swoich marzeń, ponieważ w momencie kiedy przestajemy się spodziewać życie układa się lepiej niż w snach
  2. A drugi, czyż to nie oczywiste? Dziewczęta, łapcie welony 🙂
  • rodzinna

    Trochę sama sobie zaprzeczasz 🙂 Skoro łapanie welonów wiąże się dla Ciebie z kompromitującym tańcem później to po co rzucałaś się na welon??? Poza tym co znaczy kompromitujący taniec? Dawniej widywałam na weselach zabawy które były naprawdę niesmaczne jak np pocałunki obcych osób, albo głupie i niebezpieczne, jak np przyszli państwo młodzi (czyli ci co złapali bibeloty) musieli czytać razem przysięgę i jak się pomylili albo czytali nierówno to za karę musieli pić po kieliszku wódki, a tych kieliszków było czasem nawet kilka na raz, więc dla mnie zupełne wariactwo. Akurat wspólny taniec uważam ze najlepszą i najładniejszą ze znanych mi tradycji. A po drugie skoro tak polecasz łapanie welonu i uważasz, że ten zwyczaj działa, to dlaczego planujesz tylko poczęstunek w ramach swojego „wesela”, dlaczego odbierasz innym dziewczynom szansę na załapanie Twojego welonu?

    • Hmm… taniec był niefajny tylko dlatego że gość na którego wypadło był mega wstawiony i ledwo trzymał się na nogach 🙂 Rzuciłam się na welon bo chciałam dobrej wróżby, i oczywiście po cichu marzyłam że to mój luby złapie muszę 😀 Mimo że nie robimy wesela planuję rzucić bukietem (nie będę mieć welonu) jeszcze pod kościołem kiedy będą tam wszystkie moje koleżanki – panny 🙂 nie zamierzam nikogo pozbawiać możliwości złapania tego amuletu 🙂

  • Ooooj tam 🙂 Ja nigdy nie złapałam welonu, wręcz zawsze uciekałam dokładnie w drugą stronę niż on leciał, a za 4 miesiące mam swój ślub 🙂 Więc chyba nie trzeba dostać welonem, żeby ubrać swój 😉
    P.S nie ładnie ze strony Programisty, że nie złapał muszki! Powinien Cię rycersko ratować z rąk pijanych tancerzy 😉

    • 🙂 Pewnie jesteś tą szczęściarą która ma zapisane wyjście za mąż bez pomocy dodatkowych mocy 😀 Wiem że to strasznie słabe wierzyć w zabobony ale tamto złapanie welonu napełniło moje serce nadzieją 😀 Kto mnie zna wie, jak bardzo marzyłam o zostaniu Narzeczoną Programisty 😀