Zdrowie

Sycylia i Neapol

By on 24 marca 2016

Dziś chwila wspomnień, i mała retrospekcja oraz przypomnienie mojego urodzinowego przyjęcia z zeszłego roku 🙂

1) Przystawka  – Bruschette alla Siciliana

Drobno pokroić SELERA NACIOWEGO 7 ŁODYŻEK, DUŻĄ CEBULĘ, 4 POMIDORY. Doprawić SOLĄ, PIEPRZEM I OLIWĄ Z OLIWEK. Najlepiej przygotować dzień wcześniej, aby się „przegryzło”. Sałatkę podaję się z grzankami z bagietki.

DSC06844

2) Pesto alla trapanese

Pesto warto przygotować dzień wcześniej. Potrzebujemy:

50 g zmielonych migdałów

15 listków świeżej bazylii

2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę

olej z oliwek sól i pieprz

Powyższe składniki utrzeć w moździerzu i zostawić na noc. Przed podaniem sparzyć 6 dużych pomidorów i zrobić z nich pomidorową pulpę, którą należy zaprawić pesto i dusić jakieś 10 min. Podawać z makaronem typu „penne”

DSC06846

3) Cuccia – tradycyjny świąteczny deser

1 l mleka zagotować i zagęścić do dwoma trzema łyżkami mąki ziemniaczanej rozmieszanymi w zimnej wodzie, aż całość uzyska konsystencję rzadkiego budyniu. Dodać 50 g cukru. Do masy dodać 400 g kaszy bulgur uprzednio ugotowanej. Doprowadzić do wrzenia i zgasić. Nakładamy na miseczki kaszę, polewamy roztopioną czekoladą i dekorujemy wiśniami w syropie.

4) Torta Fedora

Pan di Spagna – biszkopt

300 g mąki

300 g cukru

6 jajek

0,5 cm drożdży ( z kostki tradycyjnej odkroić pasek 0,5 cm)

aromat waniliowy

Szczypta soli

Ubić jajka z cukrem na kremową masę, dodawać po trochę mąkę pomieszaną z drożdżami, oraz kroplę aromatu i szczyptę soli. Tortownicę 28 cm wysmarować masłem i posypać mąką. Piec 30 min w 180 stopniach

Krem z Ricotty

Utrzeć 500g serka Ricotta z 200 g cukru pudru

Biszkopt przekroić na pół i nasączyć wodą ze szczyptą cukru, wysmarować masą na ok 1 cm grubości, przykryć drugim biszkoptem i posmarować cienko masą tak aby przykleiły się do niej migdały w płatkach, którymi posypujemy tort.

DSC06849

ANEKS

A w niedzielę królowała kuchnia neapolitańska. Niestety nie mogę podzielić się z Wami przepisami, ponieważ zostały mi przekazane w tajemnicy przez moich włoskich przyjaciół. W każdym razie było „Genovese” czyli makaron z sosem z cebuli oraz pieczona wołowina a na deser „Caprese” czylli ciasto przypominające Brownie tyle że z migdałami.

DSC06854

zainteresowani mogą poszperać w sieci:)

Było bajecznie proste i bardzo smaczne 🙂

Continue Reading

Prostota | Zdrowie

NJŻ #6 – O aktywności fizycznej

By on 21 marca 2016

Zastanawiam się skąd nam się to bierze. Takie wrodzone lenistwo i niechęć do aktywności fizycznej. Bo niby ludzie są coraz aktywniejsi, siłownie pełne, Błona zaludnione biegaczami, ale jednak wciąż całkiem spora grupa MŁODYCH ludzi ma poważny problem z oderwaniem się od kanapy. Nie mówię że jestem jakaś święta w tym temacie, ale naprawdę ruszam się 90% dni w roku, a i tak uważam że sporo jeszcze mi brakuje.

Uważam że dla podniesienia jakości życia kluczowe jest podniesienie swojego zacnego siedzenia z kanapy. Całkowity brak aktywności (niespowodowany oczywiście chorobom czy jakimiś problemami ale lenistwem) jest dla mnie synonimem rozmemłania i nieogarnięcia życiowego. Oczywiście nie trzeba od razu zostawać wyczynowcem ale po prostu trochę się poruszać.

Doba ma 24 h, tak więc pół godziny przeznaczone na aktywność fizyczną to raptem 2,083%. Naprawdę da się to wcisnąć nawet w mocno wypchany plan zajęć. Żeby Was dodatkowo zmotywować przedstawię proste wyliczenie:

–> pół godzinny spacer w średnim tempie (5km/h) to spalenie ok. 120 kcal

–> spacerując 6 dni w tygodniu przez 52 tyg spalimy w sumie 37 440 kcal co przekłada się na ok. 4 kg rocznie, także spokojnie w ten sposób niewielkim wysiłkiem można się pozbyć tego i owego.

Nikogo nie trzeba przekonywać że aktywność fizyczna jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania. Niektóre z jej licznych zalet to:

  • Dotlenienie organizmu
  • Rozwój mięśni
  • Wzrost wydolności
  • Ogólnie lepszy stan zdrowia
  • Ładniejsza sylwetka
  • Więcej energii
  • Lepsza organizacja czasu
  • Lepszy humor 🙂

Rzeczą do której chciałabym Was szczególnie zachęcić jest rozciąganie. Większość ludzi pomija je i traktuje o macoszemu, mimo że jest to najważniejszy element treningu. Chroni przed kontuzjami i uwalnia od bólu. Sądzę że 10 minut rozciągania przed snem, to jeden z najlepszych prezentów jakie możemy sobie sprawić.

Warto przestać szukać wymówek i ruszyć się miejsca. Oto kilka moich propozycji:

  • spacery
  • szybkie marsze (z kijkami i ciężarkami)
  • jogging
  • taniec
  • jazda na rowerze
  • jazda na rolkach
  • basen

Aktywności te wydają się w miarę ogólnodostępne i generalnie tanie, toteż idealne dla studentów. Nie zapominajcie że aktywność można wpleść w swoje codzienne życie, czego najlepszym przykładem jestem ja sama dojeżdżająca codziennie na uczelnie i do pracy na rowerze 🙂 Można też wysiąść dwa przystanki wcześniej i się przejść, tańczyć podczas sprzątania czy zamiast na ciastko z koleżanką umówić się na łyżwy, rolki lub spacer. Okazje się mnożą, a nasze ciało kiedyś nam za to podziękuje 🙂

Pamiętajcie  – w zdrowym ciele zdrowy duch 🙂

Continue Reading

Zdrowie

O odżywianiu jak najprościej

By on 24 lutego 2016

Oto kilka zasad na których buduję swój sposób odżywiania:

  1. Nie piję kawy, herbaty, alkoholu, słodzonych napojów. Rzadko kupne soki. Jeżeli już to jedynie 100% pomarańczowy, lub też nektar z czarnej porzeczki, który jest moim wielkim przysmakiem. Piję przede wszystkim wodę – prosto z kranu bo najprościej, a miasto Kraków gwarantuje jej wysoką jakość. Codziennie o poranku wodę z cytryną, w zimie ciepłą i z łyżeczką miodu. Zdarza mi się wyciskać soki, ale nie za często. Jeżeli mi zimno skuszę się na herbatkę owocową lub jakieś ziółka. W chwilach słabości sięgam po kakao gorzkie z mlekiem i miodem.
  2. Jem śniadanie – każdego dnia. Staram się aby było na ciepło. Moim faworytem najlepszym jest kasza jaglana spożywana na milion sposobów. Nie pogardzę ryżem z jabłkami, a przy niedzieli jajecznicą. W ekstremalnych sytuacjach sięgam po płatki z mlekiem, ale raczej w drodze wyjątku niż codziennej praktyki
  3. Jem trzy posiłki. Czasem cztery nie więcej. Różne są szkoły, ale dla mnie jedzenie 5-6 razy dziennie to spora przesada, zmuszałoby mnie to do nieustannego myślenia o jedzeniu. Jedząc trzy razy dziennie oszczędzam sporo czasu. Moim zdaniem rozkład mój nie jest idealny, ale jedyny słuszny, w mojej sytuacji podyktowany nieustannym przebywaniem na uczelni. Tak więc: śniadanie 500 kcal, lunch także 500, obiadokolacja między 700-800 w zależności od dnia. Są dni, kiedy jem mniejszy obiad i w zamian za to lekką kolację, ale zdarza się to niezbyt często.
  4. Lunchbox jest obowiązkowym wyposażeniem. Staram się unikać jak ognia kupowania czegokolwiek „na mieście”. Raz że drogo, dwa, nie wiadomo co w tym siedzi.
  5. Obiadokolacja solidna, oparta na warzywach. Mięsem nie pogardę 3-4 razy w tygodniu. Staram się gotować na 2 dni, minimalnym nakładem czasu i środków, ale tak zdrowo jak to możliwe
  6. Staram się jeść powoli, i nie nakładać ogromnych porcji.

Takie zasady, pozwalają mi na w miarę zdrowe odżywianie. Nie jest nigdy tak dobrze, aby nie było nad czym pracować, nie mniej jednak stwierdzam że jestem na dobrej drodze, aby dość na tym polu do sytuacji idealnej, przynajmniej dla mojej osoby. Dodam jeszcze że jem bez glutenu i laktozy, z powodu mojego żołądka, który w przeciwnym razie wykręca mi nieprzyjemne numery. Staram się unikać cukru, ale przyznaję, od czasu do czasu skuszę się na łakocie. Tak czy siak, moja minimalistyczna kuchnia opiera się na czterech kardynalnych zasadach: ZDROWO, TANIO, PROSTO, SMACZNIE.

Continue Reading