Duchowość | Notatki Narzeczonej | Przemyślenia

O dzielnej niewieście

By on 24 marca 2016

Biblijny poemat o Dzielnej Niewieście jest jedną z najwspanialszych afirmacją kobiecości z jakimi się spotkałam.

Być kobietą – wyzwanie bardzo ambitne. Nie wiem jak mam wzrastać skoro sama siebie często nie rozumiem. Nie bez powodu mówi się „kobieta, boska tajemnica”. Tym właśnie jestem. Tajemnicą.

Nie da się powiedzieć: kobieta jest „taka i taka”. Każda musi rozwinąć swoją kobiecość, rozważając ją w swoim sercu. Jest jednak kilka uniwersalnych cech, które są moim ideałem i maksymalnym potwierdzeniem mojej kobiecości

1) Delikatność – co nie znaczy słabość. Kobiety są bardzo silne, bardziej odporne na ból i bardziej wytrzymałe. Chodzi mi jednak o delikatność duchową, o to żeby umieć się komuś poddać i żeby dać się sobą zaopiekować. Wchodzi w to także delikatność w stosunku do innych ludzi, bycie osobą, której chce się zwierzyć, i której nie trzeba się bać.

2) Męstwo – Nie jest łatwo być kobietą. Życie w zgodzie ze swoimi ideałami wymaga wiele odwagi. Jeszcze trudniejsze jest wzięcie odpowiedzialności za życie które może się w nas narodzić.

3) Pracowitość – pracowitość kobiety ciągnie dom do przodu, wiem że teraz partnerstwo jest bardzo w modzie, ja jednak, jako kobieta, czuję bardzo silną potrzebę służenia mojej rodzinie. Właśnie w tym praniu, sprzątaniu i gotowaniu widzę moją drogę do świętości.

Continue Reading

Duchowość

The Best of NT

By on

Chciałabym się z Wami podzielić moimi absolutnie ulubionymi kawałkami z Nowego Testamentu, które dają mi siłę, podtrzymują wiarę i niosą nadzieję. Mam nadzieję że każdy znajdzie coś co go zainspiruje 🙂

#1 „Proście, a będzie Wam dane, szukajcie a znajdziecie, kołaczcie a otworzą Wam […] Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre tym, którzy do proszą” (Mt 7, 7;11)

#2 „Nie sądźcie, a nie będzie sądzeni, nie potępiajcie a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone, dawajcie, a będzie wam dane[…] odmierzą Wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (Łk 6, 37-38)

#3 ” Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa Moje w was, to proście o cokolwiek chcecie, to wam się spełni” (J 15,7)

#4 (1 Kor 13) –> chyba nie muszę wyjaśniać

#5 „wszystkie wasze sprawy niech się dokonują w miłości (1 Kor 16,14)

#6 „owocem zaś Ducha (Świętego) jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Dla tak postępujących nie ma Prawa” (Gal 5, 22)

#7 „wszytko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13)

#8 ” A Bóg mój według Swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę ” (Flp 4, 19)

#9 ” Za pełną radość poczytujcie sobie (…) ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to co wystawia waszą wiarę na próbę rodzi wytrwałość, wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali i bez zarzutu, w niczym nie wykazując braków. Jeżeli zaś komuś brakuje mądrości niech prosi o nią Boga, który daje chętnie wszystkim i nie wymawiając; a na pewną ją otrzyma” (Jk 1, 2-5)

#10 „Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1J 1,9)

#11 „Ufność którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu że On wysłuchuje wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą, a jeżeli wiemy  że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego o co Go prosimy” (1J 5, 14-15)

Oczywiście w NT znalazłam o wiele wiele więcej mądrości i kawałków które uradowały mnie i podniosły na Duchu, ale te były dla mnie w pewnie sposób szczególnie ważne i zwróciły moją uwagę. Moim absolutnym hitem jest #6. Jestem szczęśliwa że przeczytałam Nowy Testament. Wierzę tym słowom więc nie muszę się niczego obawiać.

Continue Reading

Duchowość | Prostota

NJŻ #2 – Życie duchowe

By on 21 marca 2016

Bez obchodzenia bokiem i udawania że jest w porządku. Bez okłamywania siebie, że przecież robię wystarczająco dużo. Bez usprawiedliwień i wytłumaczeń trzeba powiedzieć czarno na białym że moje życie duchowe jest do kitu.

Wybaczcie to osobiste wynurzenie, ale chciałabym zaznaczyć że ten wpis jest przede wszystkim dla mnie. Dla Klary która szukała, czytała, myślała pytała a teraz spróbuje wszystko spisać. Litera po literze. A Wy częstujcie się i podzielcie się koniecznie jeżeli macie jakieś sprawdzone sposoby na rozwój sfery ducha.

Na początek chciałabym zaznaczyć co uważam za sferę ducha, albowiem można to rozumieć wieloznacznie a ja nie chciałabym żadnych niedomówień.

Dla mnie życie duchowe to relacja człowieka z Bogiem Ojcem, Synem Bożym i Duchem Świętym. Moja dusza ma być sferą kontaktu z Boską Osobą i jednoznacznie życie duchowe oznacza dla mnie religijność rozumianą w szerokim kontekście relacji z Bogiem.

Bo znów, niedzielna Msza Święta i pacierz wieczorem, choć chwalebne nie oznaczają dla mnie udanego życia duchowego. Bardziej chciałabym pójść w kierunku nieustannego pozostawania z Bogiem w kontakcie, chciałabym aby ta relacja nie ograniczała się jedynie do modlitwy (choć jest kluczowa) i Eucharystii (która jest ponad wszystko), lecz aby Bóg był obecny w moim życiu na co dzień, aby zaglądał w każdy mój projekt, aby był bezsprzecznym fundamentem i aby moje życie było naprawdę „nowe w Jezusie Chrystusie”.

Wszystko to razem brzmi strasznie patetycznie i górnolotnie, i do tej pory ta wspaniała teoria nie miała okazji przeobrazić się w praktykę. Tak więc od tej pory tylko konkret.

Na początek zimny prysznic.

  • Jezus umarł za Ciebie na krzyżu, wycierpiał niesłychane męki (spróbuj w całej siły wbić sobie gwoździa w rękę) a Ty masz to kompletnie w nosie. Autentyczna prawda jest taka, że Jego śmierć naprawdę oczyszcza nasze grzechy, pozwala nam dostać się do Nieba mimo całego dziadostwa jakie zostawiamy na Ziemi. Więc może tak warto zrobić użytek z tej niesamowitej ofiary
  • Więc skoro jest Jezus a zarazem Bóg, który skrajnie Cię kocha (chyba tylko matki mogą zrozumieć to poświęcenie – wysyłasz swoje umiłowane dziecko, słodziutkiego niemowlaczka w środku zimy żeby mieszkał w stajni, a później pozwalasz aby umarło w mękach) umarł za TWOJE GRZECHY to może by tak przestać nieustannie dobijać kolejne gwoździe?
  • Poza tym Bóg dał Ci każdą sekundę, to że wciąż żyjesz to tylko Jego zasługa. Jedno pstryknięcie Boskiego palca i Ciebie nie ma. Więc jak możesz nie mieć czasu dla Niego. Cały Twój czas pochodzi od Niego!!! Mała analogia – wyobraź sobie że ktoś kogo kochasz codziennie po obiedzie daje Ci 1440 pyszne ciasteczka – chyba podzieliłbyś się z nim choćby piętnastoma. Ogarnij się i daj Bogu ciasteczka które mu się należą.

Teraz obietnica

  • Zaufanie Bogu i oddanie mu swoich problemów automatycznie znaczenie polepsza jakość życia. Skoro prosisz i pomoc kogoś Najmądrzejszego który DOKŁADNIE WIE CO SIĘ WYDARZY naprawdę możesz odetchnąć z ulgą
  • Podczas modlitwy możesz uporządkować pewne sprawy, zrozumieć, wyciszyć się i zajrzeć w głąb siebie. Od Boga mogą pochodzić porady i pocieszenia a trwanie w „duchowym stanie flow” sprawia że można się zrelaksować i skupić na spokojnym życiu otwierając się na sygnały które Bóg nieustannie Ci przesyła
  • Ludzie mają tendencję do przejmowania się życiem (wiem bo sama jestem w tym niekwestionowanym mistrzem Świata), tymczasem można spokojnie odetchnąć i oddać stery Panu Bogu. To znacznie ułatwia sprawę. Proszę mnie opacznie nie zrozumieć. Nie chodzi mi o to żeby siąść na krześle, przestać robić cokolwiek i oddać się Bogu licząc na cuda. Trzeba nadal robić to co dawniej, tyle że można pozbyć się tego balastu myśli „co będzie, jak się uda, co ja zrobię…”, skoro pozwoliłeś Bogu się kierować możesz być pewien że wszystko co dzieje się w Twoim życiu koniec końców MA NA CELU JEDYNIE TWOJE DOBRO

A teraz konkret, czyli jak się modlić kiedy nie wiesz jak. Sposobów jest nieskończenie wiele, ale do mnie najbardziej przemawiają następujące

  • Pójść na dodatkową Mszę Świętą w tygodniu, pofatygować się w odwiedziny do Domu Bożego i zaczerpnąć trochę łaski
  • Można też pójść na adorację i popalać się w blasku Najświętszego Sakramentu (podoba mi się ta analogia, jak się opalasz to w sumie nie widać jak to się dzieje, ale kończysz ciemniejszy, tak samo z Adoracją, niby nic, ale jednak wychodzi się „opalonym” łaską

Na poranną modlitwę moimi faworytami są

  • Chrześcijańska medytacja kiedy to otwierasz się na Boga, powtarzając jak mantrę MARANA-THA czyli [przyjdź Panie], kiedy nie wiesz co powiedzieć uspokój się i wołaj przyjdź Panie
  • Brewiarz – rytmiczne psalmy uspokajają i dobrze wprowadzają w dzień
  • Kiedy jesteś już niezły w medytacji i potrafisz utrzymać skupienie (ja wciąż nie) można sięgnąć po Ćwiczenia Duchowe, lub Kwadrans Uważności wydane przez Jezuitów. Są one doskonałym sposobem na rozwój duchowy oraz poznanie swojego wnętrza i lepsze otwarcie się na Boga
  • Przeczytanie jednego rozdziału z książki „O naśladowaniu Chrystusa” – jest to chyba zapomniana wspaniała książka, która jest drugą najbardziej popularną książką religijną po Biblii – warto codziennie przeczytać krótki kawałek i zastosować to w swoim życiu

Z kolei na wieczór polecam

  • Przeczytanie kawałka Pisma Świętego i zastanowienie się nad nim
  • Wspólną modlitwę z bliskimi
  • Różaniec – przez Matkę do Boga
  • Oraz koniecznie rachunek sumienia i przemyślenie mijającego dnia pod kątem Bożym

W ciągu dnia warto także zwrócić swoje myśli do Boga

  • Podziękować mu za coś miłego
  • Poprosić o wsparcie np. w kolokwium czy trudnej rozmowie
  • Poprosić aby do Ciebie przemówił
  • Czy też po prostu poprosić aby był blisko
  • Kiedy nie wiesz co zrobić zastanów się czego może chcieć Bóg
  • A kiedy nachodzi Cię pokusa aby zrobić coś złego pomyśleć że Bóg Cie widzi i jest mu nieskończenie przykro kiedy coś złego robisz
  • Kiedy jednak zrobić coś złego natychmiast przeproś i poproś o wybaczenie

Dodatkowo

  • Warto regularnie chodzić do spowiedzi. Łaska uświęcająca jest jak kaftan bezpieczeństwa, który chroni przed zakusami szatana który staje na głowie żeby nas zwieść na manowce
  • Nie zapominajmy o Aniołach Stróżach, którzy nieustannie chodzą koło nas i pilnują, warto podziękować osobistym ochroniarzom, przeprosić gdy przez nierozsądek sprawiamy kłopoty i prosić o pomoc i poradę. To specjalny wysłannik od Boga który Cię kocha i jest TWOIM PRYWATNYM OPIEKUNEM. Jest to prezent od Boga dla Ciebie i przez Anioła Stróża można też załatwiać pewne sprawy. To wielka tajemnica ale jednocześnie coś fantastycznego. Każdy z nas ma swojego Anioła który jest przy nas w każdym momencie więc można sobie wyrobić nawyk myślenia w ten sposób i może to być sposób na walkę ze złymi skłonnościami „nie no nie będę robił obciachu mojemu kochanemu Aniołowi”
  • Pozostaje jeszcze kwestia pośredników, którzy są specjalistami w różnych dziedzinach. Myślę że napiszę coś więcej na ten temat, ale jednocześnie warto samemu poszukać ulubionych świętych i prosić ich o pomoc

Wszystkie te porady nic nie będą warte jeżeli się nie zadziała. Tak więc w tym tygodniu spróbujmy coś więcej zrobić w temacie życia duchowego i podejmijmy wysiłek żeby się w tej kwestii ogarnąć. Mówię to przede wszystkim do siebie.

Continue Reading

Codzienność | Duchowość

Niezwykły przyjaciel

By on 13 marca 2016

Muszę przyznać ze wstydem że zupełnie o Nim zapomniałam. I nagle z całą intensywnością dotarło do mnie jakiego mam świetnego przyjaciela.

I kogo chodzi? Oczywiście o Anioła Stróża. Jakoś nie poświęcałam mu szczególnej uwagi. Wspominałam owszem w pacierzu, ale nie podchodziłam do tej relacji świadomie. A szkoda.

Przecież to absolutnie niesamowite: prywatny ochroniarz z nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Wspaniały obrońca który zna mnie lepiej niż ja sama. Śledzi każdy mój krok, każde zadanie a jego JEDYNĄ misją jest chronienie MNIE. Zawsze wychodzi obronnym skrzydłem ze wszystkich tarapatów i pilnuje żeby nic mi się złego nie stało. Po prostu coś wspaniałego.

Od dziś moja przyjaźń z Prywatnym Aniołem będzie rozkwitać. Muszę częściej mu dziękować za to, że mnie pilnuje (choć ma ciężko) i także jawnie go prosić o różne przysługi. W końcu ten Anioł to prezent od Pana Boga dla mnie. Wysłannik specjalny z boskiego ramienia ds. chronienia niezwykłej kobiety.

Myślę że warto docenić to na co dzień 🙂

Continue Reading

Duchowość

„Spróbuj choć raz…”

By on

Świat zalewa antychrześcijańska fala hejtu. Oskarżenia o zacofanie i nietolerancyjność to właściwie codzienność. A i sami chrześcijanie często sami są sobie winni, bo pozwalają mieszać się z błotem i oczerniać na okrągło.

Chciałam zachęcić wszystkich którzy nie są przekonani do życia zgodnie z chrześcijańskimi zasadami do przeprowadzenia małego eksperymentu.

Spróbuj choć raz żyć jak porządny chrześcijanin.

Proponuję aby przez pół roku żyć 100% wg zasad dekalogu. Niech życiu nadają kierunek Miłosierdzie i Boże Słowo. Poświęć czas żeby usłyszeć co Pan do Ciebie mówi, dbaj o siebie, wyrzekaj się używek, kłamstwa, grzechu, i wszystkiego co prowadzi do zła. Zadbaj o regularne przyjmowanie Sakramentów. Ze szczerego serca wołaj do Boga i proś aby Cię poprowadził. A Twoje relacje z innymi ludźmi niech oznacza tylko jedno słowo „miłosierdzie”. Za św. Augustynem powtórzę: „Kochaj i rób co chcesz”. A potem wróć do swojego zwykłego życia. Do pośpiechu, kłótni, alkoholu i nieczystości, kłamstwa, krętactwa i chęci zemsty. I zobacz co się bardziej opłaca, i kiedy czujesz się lepiej.

Abstrahując od dywagacji czy Kościół jest dobry czy zły, po prostu wybierz życie zgodne z nauką Jezusa, a zobaczysz jak Twoje ścieżki się prostują a w Twoje życie wkracza ład i harmonia.

Może alkohol, seks i zabawa, to to co ludzi dziś pociąga, ale chcę Wam powiedzieć że życie z Jezusem naprawdę się opłaca. To gwarantuje spokój i radość każdego dnia. Nic tego nie zastąpi, a ja na nic tego nie zamienię. Spróbuj choć raz i daj się wciągnąć.

Continue Reading