Codzienność | Notatki Narzeczonej

Moja wizja Rodziny – Priorytety

By on 4 sierpnia 2016

Już za 10 dni, jeżeli wszystko dobrze pójdzie zostanę żoną Ukochanego Programisty. Choć prognoza pogody przewiduję ulewy 4 dni przed, w dniu ślubu i 3 dni po, na oku zrobił mi się jęczmień a ksiądz który ma celebrować naszą Mszę ślubną nie daje znaku życia czuję się bardzo szczęśliwa i spokojna, ponieważ jestem przekonana o słuszności naszej decyzji i wierzę że Opatrzność pomoże nam bez przeszkód przeżyć ten wielki dzień.

Niedługo będę żoną, mój Programista będzie mężem a to oznacza że razem stworzymy Nową Rodzinę. Każda Rodzina rządzi się swoimi prawami, ma swoje własne zwyczaje, tradycje i przyzwyczajenia. Cieszę się na myśl, że to nad czym pracowaliśmy od 5 lat ma szansę zaprocentować oraz że będziemy mieć szansę na zbudowanie szczęśliwej rodziny na własnych zasadach.

Zainspirowana komentarzem czytelniczki ukrywającej się pod pseudonimem K.Aś., którą serdecznie pozdrawiam, postanowiłam uporządkować sobie w głowie pewne sprawy oraz podzielić się z Wami moją wizją rodziny. Początkowo chciałam opisać wszystko w jednym wpisie, ale wtedy post rozrósłby się do ogromnych rozmiarów, więc podzieliłam do na kilka części.

Dziś napiszę o moich priorytetach, zaś w kolejnych wpisach chciałabym opisać mój stosunek do pracy zawodowej oraz styl życia i podstawowe wartości ważne dla mnie w życiu rodzinnym.

Priorytety

Sprawna organizacja  życia rodzinnego (i nie tylko) opiera się planowaniu priorytetowym. Ustalając swoje priorytety możemy uporządkować sobie wiele spraw działać bez poczucia zaniedbania najważniejszych spraw. Zainspirowana książką Pani Lindy Dillow pt. „Twórcza Partnerka” postanowiłam uporządkować moje priorytety i w zgodzie z nimi planować czas i organizować zadania.

1 priorytet – Bóg

Bez zastanowienia na 1-szym miejscu na mojej listy umieściłam Boga. W myśl zasady „jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na swoim miejscu”. Nie zawsze jest łatwo konsekwentnie wypełniać swoją decyzję. Postawienie Boga na pierwszy miejscu oznacza zaufanie mu, oddanie kontroli i życie w świadomości że nie wszystko ode mnie zależy. Wierzę, że Bóg zawsze wie co jest dla nas najlepsze i pragnie tylko naszego dobra. Świadomość oddania się w Bożą opiekę, z jednej strony rodzi ogromny spokój ale z drugiej wymaga od nas odstąpienia od kontrolowania wszystkiego i chęci działania szybciej i lepiej niż Bóg.

2 priorytet – Mąż

Uważam że najważniejszą rzeczą, która warunkuje szczęśliwe życie małżeńskie i rodzinne jest postawienie Męża ponad wszystkimi innymi ludźmi. Przeczytałam kiedyś ze

Stawiając swoje małżeństwo zawsze na pierwszym miejscu dajesz dzieciom wszystko czego potrzebują do prawidłowego rozwoju.

Wiem, że nie zawsze będzie łatwo postępować zgodnie z tym postanowieniem. Wiem, że maleńkie dzieci są bardzo absorbujące i matka łatwo ulega pokusie odstawienia męża na dalszy plan. Obiecałam sobie jednak dołożyć wszelkich starań aby mój Mąż zawsze czuł się najważniejszy, zadbany i ukochany. Nie wiem jak będzie to wyglądać w praktyce, jednak czas i miłość dla Męża są absolutnie kluczowe, ważniejsze niż cokolwiek innego.

3 priorytet – Dzieci i reszta rodziny

Na kolejnym miejscu w moje piramidzie umieściłam dzieci i resztę rodziny. Moi bliscy zawsze będą zajmować ważne miejsce, a troska o dzieci będzie jednym z moich podstawowych zajęć. Chciałabym mieć dla nich czas, pokazywać im świat i być dla nich towarzyszem i przyjacielem. Moi rodzice obdarowali mnie wspaniałym dzieciństwem a ja chciałabym dać moim dzieciom to samo.

4 priorytet – Dom

Troska o dom zawsze wydawała mi się przywilejem kobiety. Bardzo podoba mi się motyw bycia strażniczką domowego ogniska. Sądzę że kobiety mają naturalne predyspozycje, które pozwalają im z łagodnością i wdziękiem zarządzać gospodarstwem domowym. Wszystkie prozaiczne sprawy jak gotowanie, sprzątanie czy robienie prania, wykonywane z radością służą innym i sprawiają że Nasz Dom będzie miejscem do którego domownicy będą chętnie wracać. Nie mniej jednak nie chciałabym popadać w przesadę i znajdywanie sobie zadań do wykonania na siłę, tylko po to, aby wydawać się zawsze zajętą. Myślę że jak chodzi o porządek to trzeba zachować zdrowy umiar 🙂 Jestem pewna że mój mąż będzie chciał mieć żonę która ma dla niego czas kiedy tylko tego potrzebuje, niż okna myte raz w tygodniu 🙂

5 priorytet – Ja sama

Mimo że swoją osobę umieszczam dopiero na piątym miejscu, pewne elementy związane z moją osobą pojawiają się podczas realizacji poprzednich punktów.

Na przykład stawiając męża na pierwszym miejscu decyduję się także poświęcić czas na dbanie o siebie, aby być pełną sił do pracy na rzecz domu, a także zadbać o dietę, aktywność fizyczną i pielęgnację, aby zawsze się mu podobać. Szczęśliwy mąż zapewne chciałby widzieć swoją żonę zawsze ładną i zadbaną a nie w dresie i z brudnymi włosami. Skoro podejmuje się wysiłek aby elegancko wyglądać wśród innych ludzi, tym bardziej powinno się chyba postarać dla najważniejszego mężczyzny na Świecie. Opiekując się domem i dziećmi rozwijam się na wielu frontach, a macierzyństwo stawia przed kobietą wyzwania, które stymulują do rozwoju lepiej niż nie jedna praca zawodowa.

Na piątym miejscu umieszczam jednak mój własny czas wolny, hobby czy dodatkowy rozwój. Zawsze mój mąż i rodzina oraz troska o nich będą dla mnie ważniejsze niż własne przyjemności, choć gorąco wierzę że przy dobrej organizacji można znaleźć satysfakcjonującą ilość czasu dla siebie.

Priorytet 6 – Poza domem

Na ostatnim miejscu umieszczam wszystkie aktywności nie związane bezpośrednio z moją rodziną. Są to więc praca zawodowa, działalność charytatywna czy też spotkania z innymi ludźmi.

 

Ustalając w ten sposób priorytety jestem w stanie planować tak, aby przede wszystkim przeznaczyć mój czas na to, co dla mnie najważniejsze. Oczywiście z pewnością czasami pojawi się przede mną pokusa, aby zignorować potrzeby moich bliskich i zaszyć się gdzieś z książką. Jestem pewna, że jeżeli czasem poczuję się przeciążona i zniechęcona mój Ukochany odciąży mnie i umożliwi odpoczynek, jednak myślę że odpowiednio się organizując i rezygnując ze spraw które wnoszą to życia niewiele pożytku  można wieść spokojnie, szczęśliwe i pełne satysfakcji  życie.

 

 

Continue Reading

Notatki Narzeczonej

I Ślubuję Ci: Uczciwość Małżeńską

By on 2 sierpnia 2016

Kiedy byliśmy na kursie przedmałżeńskim, podczas zajęć o przysiędze jeden chłopak zapytał o co chodzi z uczciwością. Ksiądz odpowiedział że chodzi o to, aby mówić sobie prawdę.

Ja jednak myślę, że za uczciwością kryje się o wiele więcej, mimo że nie jest tak oczywista jak miłość i wierność.

Uczciwość małżeńska obejmuje różna płaszczyzny życia, nie tylko w zakresie standardowego pojmowania uczciwości.

Po pierwsze, uczciwość małżeńska polega na mówieniu sobie prawdy. Nie widzę możliwości, aby  osobę, z którą jestem jednym ciałem pozbawiać szansy poznania całej prawdy o mnie.

Uczciwość małżeńska, zakłada szczere dzielenie się swoimi odczuciami i problemami, zwłaszcza tymi trudnymi. Oczywiście nie jest zasadne obarczanie swojego współmałżonka wszystkim kłopotami, których wcześniej nawet nie spróbowało się rozwiązać, jednak sprawą wagi ciężkiej (zdrowie, utrata pracy czy problemy finansowe) powinno się wg mnie od razu podzielić z drugą połówką.

Uczciwość małżeńska przejawia się także w mniejszych rzeczach. Mam wrażenie że kobiety często zatają przed mężami pewne sprawy aby ich nie denerwować. Fakt, warto zastanowić się czy druga osoba nie zostanie przez nasze słowa zraniona, i wtedy można 10 razy pomyśleć zanim coś się powie. Uważam jednak, że powinno się otwarcie przyznawać do swoich przewin i prosić o wybaczenie.

Nie podoba mi się, i nie chciałabym zatajać przed mężem moich wydatków. Wiele kobiet wydaje za dużo pieniędzy na głupoty a później ukrywa to przed mężem (wiadomo, niektórzy i tak się dowiedzą, ale nie wszyscy śledzą wyciągi z konta). My przyjęliśmy system, że każde z nas miesięcznie ma 150 zł na swoje własne wydatki i przyjemności (ja zazwyczaj wydaję je na karnet na basen, karmę dla królika i książki, staram się też odkładać pewną sumę na poczet prezentów dla moich bliskich, oraz nieprzewidzianych większych wydatków jak na przykład jakieś eleganckie ubranie albo plecak). Takie „kieszonkowe” z którego nie musi się nikomu tłumaczyć. Natomiast wszystkie wydatki ponad to, muszą być konsultowane z drugą osobą. Także większe jednorazowe wydatki (powyżej 100 zł) powinny być konsultowane między sobą. Myślę że uczciwość w sprawach finansowych jest szczególnie ważna, ponieważ podobno małżonkowie najczęściej kłócą się o pieniądze. Dla mnie uczciwość w sprawach finansowych to także oszczędne gospodarowanie domowym budżetem, aby mój Ukochany nie poczuł się zagrożony przez moją rozrzutność.

Uczciwość małżeńska, to także sprawiedliwe dzielenie się obowiązkami domowymi. Przytoczone przeze mnie stwierdzenie że biorę na siebie większość obowiązków domowych wywołało sporo kontrowersji, dlatego postaram się tutaj rozwinąć ten temat.

Uważam że uczciwe jest, aby obydwoje wkładali do relacji mniej więcej tyle samo, trudno jest bowiem jednej osobie ciągnąć cały związek na swoich barkach. Nie mniej jednak my  nie liczymy tego jakoś specjalnie, ponieważ obydwojgu nam przyświeca zasada że dobro drugiej osoby, jest ważniejsze niż moje, toteż staramy się działać tak aby żadne z nas nie poczuło się wykorzystywane czy zaniedbane.

Uważam że skoro mój Ukochany jest głównym żywicielem rodziny i zarabia znacznie więcej niż ja, to jest uczciwe, abym ja odrobiła mój wkład poprzez pracę na rzecz domu. Już dawno ustaliśmy, że wybieramy tradycyjny model rodziny. Mój Ukochany zajmuje się więc utrzymywaniem rodziny. Jego praca jest wymagająca, więc zależy mi na tym, żeby po powrocie mógł sobie odpocząć. Oczywiście jako moja osobista Złota Rączka Ukochany Programista zajmuję się także naprawą usterek które się pojawią, czy też dbaniem o rowery.

Ja postawiłam karierę zawodową na ostatnim miejscu w mojej piramidzie priorytetów. Nie chciałabym pełnić wymagającej pracy zabierającej dużo czasu. Oczywiście że będę chodzić do pracy, i nie wyobrażam sobie sytuacji (pomijając moment kiedy będziemy mieć małe dzieci) żebym jedynie zajmowała się domem. Nie mniej jednak staram się tak zorganizować aby pracować w niepełnym wymiarze godzin, albo w pracy która nie jest dla mnie bardzo wymagająca. Mówiąc inaczej – będąc w pracy poświęcam się jej na 100% i daję z siebie wszystko, ale po wyjściu z niej oddaje się w 100% mojej rodzinie. Delegacje, nadgodziny i zabieranie pracy do domu nie wchodzą w grę, nawet kosztem niższego stanowiska czy gorszej pensji.

Uważam, że w rolę żony wpisuje się opieka nad domowym ogniskiem. Nie podoba mi się motyw równouprawnienia i wyliczania – ja pranie, ty gotowanie, ja prasowanie, ty zakupy. Z ochotą zajmuję się domem i dbaniem o męża oraz  przyszłe dzieci, dzięki czemu czuć się będę dobrą i wartościową żoną, która jest pomocą i radością dla swojego męża.

Choć nic w zamian nie oczekuję, otrzymuję od Ukochanego więcej niż mogłabym się spodziewać. Wdzięczność, czułość, dobre słowo, czas oraz wszelką pomoc o którą poproszę. Dzięki takiemu podziałowy obydwoje czujemy się potrzebni oraz świadomi że dajemy z siebie wszystko co najlepsze aby nasza rodzina funkcjonowała sprawnie i szczęśliwie.

Nie ma uniwersalnej metody uczciwego podziału obowiązków. Zależy to od związku i od osoby, jedyne kryterium które ma znaczenie, to takie że dana sytuacja jest akceptowalna dla obu stron, a nikt nie czuję się niepotrzebny albo wykorzystywany.

Uczciwość to także sumienne wykonywanie swoich obowiązków, pracowitość i szlachetność na wszystkich płaszczyznach życia.

Kolejnym aspektem jest uczciwość w sferze seksualnej. Zawiera się tu dołożenie wszelkich starań, aby współżycie odbywało się w sposób zgodny z boskim zamysłem. Uczciwość w tej kwestii wiąże się z niepopełnianiem grzechu antykoncepcji czy też zachowaniem czystości małżeńskiej.

Naturalne Planowanie Rodziny,  wymaga uczciwości aby mąż wiedział dokładanie co aktualnie dzieje się w moim organizmie, a decyzja o poczęciu dziecka, czy też odłożeniu tego momentu w czasie zawsze była naszym wspólnym wyborem.

Uczciwość w sferze seksualnej to także dbałość o godność, dobre samopoczucie i komfort współmałżonka, oraz szacunek dla mogącego pojawić się życia.

Ostatnim aspektem uczciwości jest zawsze dobre mówienie o współmałżonku. Wszelkie jego wady i niedociągnięcia mogą być dyskutowane tylko z nim samym. Także sprawy naszego związku, małżeństwa czy rodziny nie mogą wychodzić poza naszą dwójkę. Jeżeli chcemy kogoś zapytać o radę, i podzielić się z nim jaką małżeńską sprawą powinniśmy uzyskać zgodę drugiej osoby na wyjawienie danego tematu.

Uczciwość małżeńska to dbanie o dobre imię, komfort i godność współmałżonka w każdej sytuacji.

 

PS I że cię nie opuszczą aż do śmierci

Zawsze, niezależnie od sytuacji, od moich zranień, od tego co druga osoba zrobi albo czego nie zrobi będę stała za nią murem i jej nie zostawię. Podejmuję też świadomą decyzję wybaczenia każdej szkody i krzywdy oraz nieustanną troskę o naszą relację dopóki będę żyła.

 

Continue Reading

Notatki Narzeczonej

Tygodnik Narzeczonej #21

By on 30 lipca 2016

Kiedy okazało się 16-dniowa prognoza pogody obejmuje dzień naszego ślubu dotarło do mnie jak niewiele zostało czasu.

Na szczęście prawie wszystko zostało już ogarnięte 🙂

Obrączki przyszły wczoraj, są naprawdę piękne. Najprostsze z możliwych, klasyczne z żółtego złota. Moja ma 3 mm szerokości a Ukochanego 4. Bardzo się cieszę, że mimo przygód koniec końców dotarły o czasie.

Wszystko już prawie gotowe, ze spokojem czekamy na Wielki dzień. Nie doświadczamy przedślubnego stresu czy bieganiny. Za to ja, przeżywam cudowne emocje w związku z dniami młodzieży.

Ostatnie tygodnie narzeczeństwa to wyjątkowy czas: utwierdzania się  słuszności swojej decyzji, domykania ostatnich spraw, aby zewnętrzna oprawa uroczystości była możliwie najpiękniejsza, ale przede wszystkim czas duchowych porządków i wytężonej pracy nad sobą.

Czuję się bardzo szczęśliwa, że ŚDM wypada dokładnie teraz. Fakt – przez to że jestem dość mocno zaangażowana nie miałam czasu na weselne drobiazgi, i bywało że musiałam moją służbę dla innych postawić ponad innymi rzeczami, nie mniej jednak duchowe odrodzenie które przeżywam dzięki temu wydarzeniu wynagradza mi wszystko.

Przygotowuję się do spowiedzi z całego życia, kończymy z Narzeczonym przerabiać „1000 pytań”, a ja dodatkowo zachwycam się książkami Lindy Dillow. „Ukojone serce”, „Twórcza partnerka” i „Jaką żoną jestem” to pozycje które na pewno zostaną ze mną na dużej. Z braku czasu przeczytałam je tylko na szybko, ale zaczynam wkrótce dogłębne czytanie i mam przeczucie że te książki naprawdę zmienią moje życie. Na pewno będzie dzielić się tu moimi wrażeniami.

To dobry, radosny czas. Zapowiedź udanego małżeństwa. Jestem pełna optymizmu, naprawdę wierzę że nasze małżeństwo będzie bardzo szczęśliwe.Nie dlatego że jesteśmy świetnie dopasowani, ale dlatego że obydwoje jesteśmy świadomi że małżeństwo to wyzwanie. Mój Ukochany powiedział mi dziś:

„Jak się postaramy, to będziemy mieć bardzo dobre małżeństwo”

i ja się z nim w 100% zgadzam.

Wiem że się postaramy!

 

Continue Reading

Notatki Narzeczonej

Tygodnik Narzeczonej #20

By on 25 lipca 2016

Kolejny tydzień minął nie wiadomo kiedy 😀

Najlepszym przykładem jest fakt że znów mój TN wychodzi z dwudniowym opóźnieniem.

Prawda jest taka, że mocno żyję ŚDM –  niebawem pojawi się seria wpisów, które będą miały na celu przybliżenie Wam trochę rzeczywistości w której się obracam.

Przede wszystkim mocno walczę ze sobą, żeby się zebrać i zorganizować jakoś. Próbuję, zmuszam się do działania i powoli odhaczam kolejne punkty.

W tym tygodniu ogarnęły mnie wątpliwości.

Nie wątpię ani przez chwilę w to, czy Ukochany Programista to ten.

Jest dla mnie najlepszą osobą, na właściwym miejscu i jestem przekonana że bycie Jego żoną to moja droga.

Wątpliwości dotyczą mojej osoby. Czy jestem dla niego dość dobra? Czy jestem dość dojrzała aby założyć rodzinę? Czy ludzie którzy powtarzają mi że jestem za młoda na na małżeństwo mają rację?

Wiem, że przeszłam długą drogę. Jeżeli popatrzę na siebie sprzed pięciu lat oraz tę z dzisiaj widzę ogromną przepaść i pozytywną zmianę która się we mnie dokonała.

Jest jednak wiele spraw nad którymi nadal muszę pracować.

Miałam marzenie, że w nowe małżeńskie życie wejdę bez ran z przeszłości. Lecz niestety pewne sprawy wróciły do mnie w ciągu ostatnich dwóch tygodni i namieszały mi w głowie. Dlatego tak bardzo jestem szczęśliwa że mam u siebie ŚDM. Wręcz czuję jak atmosfera tego wydarzenia mnie uzdrawia. Mam też wielkie nadzieje związane ze spowiedzią z całego życia, na którą umówiliśmy się z pewnym księdzem. Przez kilka lat odwiedzaliśmy z Ukochanym różne konfesjonały i szukaliśmy osoby, którą chciało by się mieć za Duchowego Przewodnika.

W końcu okazało się że naszym typem został Proboszcz z parafii do której chodzimy w każdą niedzielę 🙂 Nie wiem, czy zostanie on moim przewodnikiem, ale od kilku miesięcy staram się na niego trafić podczas spowiedzi i raczej nie odchodzę zawiedziona.

W sumie i tak on jest po prostu Przedstawicielem Pana Jezusa, tak więc w spotkaniu z tym Najdoskonalszym Przyjacielem, w którym wyłożę wszystkie brudy z moich 22 lat, widzę spory krok na drodze duchowego rozwoju 🙂

Dużo dobrego się dzieję, dużo problemów się pojawia, ale idziemy do przodu 🙂

Sporo osób pyta jak tam sukienka, czy wybrałam już kwiaty, itp. itd. Nasze Mamy zamartwiają się szczegółami, punktują na co powinniśmy zwrócić uwagę, co może pójść nie tak. Sprawia mi radość opowiadanie o przygotowaniach, tym bardziej że między sobą prawie o tym nie rozmawiamy, nie mniej jednak zastawiam się czemu nikt nie zapytał:

A jak tam Twój duch?

Mało kto zwraca uwagę na fakt, że tak naprawdę ślub i wesele to jeden dzień. A najważniejsze będzie potem. Nikt nie zapytał czy czuję się gotowa? czy potrzebuję porozmawiać, czy mam jakieś wątpliwości co do poślubnej rzeczywistości.

Fakt. Ja też nie pytałam o to znajomych, którzy szykowali się do ślubu.

A może warto? Może watro zapytać o coś bardziej znaczącego niż weselne menu albo kolor wianka.

Jak myślicie?

Continue Reading

Notatki Narzeczonej

I ślubuję Ci: wierność

By on 22 lipca 2016

Wierność: Pozostawanie komuś wiernym

SJP

Dalej ten sam słownik rozwija co znaczy wierny.

1. «niezdradzający kogoś»
2. «służący komuś z oddaniem i przywiązany do kogoś; też: będący wyrazem przywiązania i oddania»
3. «zawsze postępujący zgodnie z jakimiś zasadami, poglądami, ideami itp.»
4. «zgodny z oryginałem, wzorem lub rzeczywistością»
Myślę, że definicje te są świetną podstawą na której mogę oprzeć dalszą część rozważań na temat rozumienia i znaczenia przysięgi małżeńskiej którą będziemy składać.
Ad. 1
Będę wierna – dla większości osób wierność oznacza właśnie brak zdrady, natomiast pojęcie zdrady dla każdego jest nieco inne. Nie dopuszczam nawet myśli że mogłabym mojego Ukochanego zdradzić z ten standardowy sposób. Wiem że nie dopuszczę się cudzołóstwa. Nawet kiedy między nami coś się popsuje, to czując się zobowiązana wobec Boga nie popełnię tego kroku. Jest to dla mnie oczywiste. Dzięki temu że trwamy w czystości przedmałżeńskiej, nauczyliśmy się przez te lata panować nad swoimi popędami, i wiem że to przyniesie efekt w postaci odporności na zdrady. Nie mniej jednak zdrada nie tylko objawia się przez przypadkowy lub nie przypadkowy seks bądź też inne fizyczne relacje. Sam Jezus powiedział:

„Kto pożądliwie patrzy na kobietę w swoim sercu już dopuścił się cudzołóstwa”.

Tak więc zdrada to nie tylko kontakt fizyczny, ale także nieczystość myśli. Moja wierność objawia się więc walką z jakimikolwiek myślami, które mogłyby zranić mojego Ukochanego. Podejmując decyzję, ślubując i oddając mu siebie rezygnuje z wszystkiego, co nie jest z nim związane. W tym sensie że w momencie kiedy powiem „Ślubuję Ci wierność”, wszystkie myśli typu ” Gdzieś indziej / z kimś innym byłoby mi lepiej” przestają mieć rację bytu. Wierność w sensie nie-zdrady znaczy dla mnie całkowite zaufanie mojemu Mężowi i brak jakichkolwiek kontaktów z osobami płci przeciwnej, które mogłyby sugerować cokolwiek więcej. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że sam na sam spotykam się z jakimś znajomym, albo wymieniam maile z jakimiś mężczyznami. Owszem, chętnie spotkam się ze znajomymi w jakieś grupie, ale lunch z „kolegą z pracy” nie wchodzi w grę.

Ad.2                                                                                                                                                             Służba Ukochanemu  z oddaniem i przywiązanie do niego, poddanie się mu i oddanie były dla mnie zawsze podpięte pod miłość, tymczasem SJP wyraźnie kwalifikuje to jako wierność.

Służba jest dla mnie bardzo ważnym elementem małżeństwa. W momencie zawarcia przysięgi, moim nadrzędnym celem będzie szczęście drugiej osoby. Służba jest prozaicznym wyrazem miłości. Codzienne przygotowywanie posiłków, pranie, sprzątanie, robienie zakupów czy inne formy pomocy to oczywiste sposoby na pokazanie moich uczuć do niego. Nie zamierzam stosować w naszym związku równouprawnienia. Uważam że w zdrowej relacji Kobieta i Mężczyzna powinni mieć przypisane sobie zadania. Możliwe, że są pary u których podział obowiązków dobrze się sprawdza, ja jednak w tej kwestii jestem tradycjonalistką i bez żalu biorę na siebie prowadzenie domu. Oczywiście będę normalnie chodzić do pracy, i możliwe że czasem poproszę Ukochanego o pomoc, której na pewno mi udzieli, nie mnie jednak, jako żona bardzo chciałabym o niego dbać z całych sił 🙂 Nie tylko zaspokajając jego potrzeby nazwijmy je fizjologiczne, ale także psychiczne, fizyczne i wszystkie inne jakie tylko odczuje.

Oddanie i przywiązanie przychodzą mi naturalnie. Jestem Jego, z nim chcę być w wolnych chwilach, tęsknie jak tylko znika.

Poddanie, to także jeden z moich ulubionych elementów. Nie oznacza to dla mnie że stanę się bezwolną istotą. Nie mniej jednak w pewien cudowny sposób podporządkuję swoje życie naszemu małżeństwu odnajdując się w nowej sytuacji. Jeden z moich ulubionych fragmentów Pisma Świętego, który pojawi się naszym ślubnym czytaniu mówi:

Żony, bądźcie poddane Mężom. Mężowie, miłujcie Żony

Z moim poddaniem jemu wiąże się jego Miłość do mnie, troska i opieka. Z moim poddaniem wiąże się także postawienie Mojego Męża, naszego Małżeństwa oraz przyszłej rodziny na pierwszym miejscu ponad moimi osobistymi marzeniami, planami i aspiracjami.

Ad.3                                                                                                                                                    Postępowanie w zgodzie z ideami i wartościami to element każdego życia, nie tylko małżeńskiego. Nie mniej jednak można odnieść to także do małżeństwa, gdzie jak każda rodzina ustalamy swoje zasady i reguły których potem przestrzegamy.

Innym ważnym aspektem w tym miejscu jest wierność sobie, umiejętność postępowania w zgodzie ze sobą, a co dla mnie najważniejsze, postępowanie jednomyślnie.

Jest moim celem – nad którym ciężko pracuje – umiejętność mówienia, myślenia i robienia tego samego. Kilkakrotnie spotkałam się z zarzutem, że nie można na mnie polegać, że mówię pod wpływem emocji rzeczy, których nie myślę. Chciałabym pozbyć się tej wady, co zapewne przyniesie korzyść nie tylko mojemu życiu małżeńskiemu, ale także społecznemu.

Ad.4                                                                                                                                                              Zgodność z oryginałem. Przychodzi mi do głowy myśl, że często mówi się, że kobieta po ślubie tyje, zaniedbuje się i staje się inną osobą.

Myślę że bardzo ważnym elementem wierności – także tej przysięganej Ukochanemu – jest gotowość do pozostania sobą. Jest naturalne że człowiek zmienia się, rozwija i kształtuje całe życie. Nie mniej jednak wychodzenie z założenia że po ślubie można przestać się starać, czy też dbać o sobie niesie w  sobie pozory nieuczciwości.

Moim celem jest szczęśliwe małżeństwo, a to zależy od tego, jakim człowiekiem będę stawać się przez lata. Jeżeli ja będę się rozwijać, zmieniać, ulepszać i poprawiać to i nasze małżeństwo będzie coraz lepsze. Jeżeli ja zgnuśnieję, zmarnieje się się zaniedbam, nie ma co liczyć że nasza relacja będzie źródłem wielkiej satysfakcji. Oczywiście to samo dotyczy Ukochanego.

Mówiąc ślubuję Ci wierność, pomyślę o tych wszystkich sprawach i gdzieś na końcu, uśmiechając się pod nosem pomyślę także o tym, że w ramach pozostawiania w zgodności z narzeczeńskim oryginałem nie stanę się grubą zołzą z tłustymi włosami i w dresie 😀

Małżeństwo to droga do Świętości, a wierność temu przeświadczeniu zakłada dużo zmian – jednak zawsze na lepsze 🙂

 

Continue Reading