Notatki Narzeczonej

Tygodnik Narzeczonej #23

By on 13 sierpnia 2016

Oto on 🙂 Ostatni Tygodnik Narzeczonej 🙂

Nie jestem w stanie powiedzieć, gdzie zniknęły nasze 23 tygodnie narzeczeństwa. Czas leciał bardzo szybko, ale mam wrażenie że dobrze przeżyliśmy ten czas i utwierdziliśmy się w słuszności naszej decyzji.

Dzięki mojej serii TN udało mi się utrwalić moje wspomnienia, które po latach będą pewnie świetną pamiątką.

Nie bardzo czuję się jakby jutro był nasz ślub. Pełen luz, żadnych emocji. Nie chwyciło mnie dosłownie nic, oprócz czystej radości jaką odczuwam na co dzień. Mam wrażenie że mój organizm przygotowuje się do silnych przeżyć jakie pewnie będą jego udziałem jutro od 14.

Nie wypalił mój plan aby skończyć inżynierkę przed ślubem, za to udało nam się wczoraj odbyć świetną, całodniową wycieczkę rowerową.

Dzisiejszy dzień minął nam pod znakiem wypieków i kwiatów, ale dzięki pomocy mojej Kochanej Rodziny wszystko poszło gładko.

Obowiązkowym punktem ślubnego programu była oczywiście Ostatnia Spowiedź Przedślubna oraz Msza Święta.

Choć przed nami jeszcze trochę pracy, zwłaszcza dotyczącej pakowania na wakacje, na które jedziemy zaraz po przyjęciu, to nie odczuwamy nerwowości.

Spokojnie zjedliśmy na kolacje wszystkie resztki, czytając książki.

Cieszę się że jutro będę żoną. Jestem wdzięczna za całe moje dotychczasowe życie, za Ukochanego Programistę i nasz czas Narzeczeństwa.

Jestem gotowa na nowe, gotowa by walczyć i działać. Gotowa by uczyć się bycia żoną.

Czekam ze spokojem i pokojem.

Bardzo Was proszę o modlitwę w naszej intencji. I pozdrawiam najserdeczniej. Ostatni raz jako Narzeczona 🙂

Continue Reading

Notatki Narzeczonej

Jak się czuję Panna Młoda 2 dni przed ślubem?

By on 11 sierpnia 2016

Klarownie 🙂 To jasne, zważywszy na to, że dziś czcimy moją Świętą Patronkę 🙂

Tak naprawdę, to czuję się nijak. Właściwie żadnych emocji, całkowity spokój, oderwanie od rzeczywistości i kontemplacja tego, co za moment będzie naszym udziałem.

Na pytania odnośnie kwiatów, ubrania, organizacji mam ochotę odpowiedzieć – obojętne.

Naprawdę. W tym momencie wszystkie zewnętrzne aspekty są mi całkowicie obojętne.

Gdyby teraz, moja Mama zadzwoniła z wiadomością że mały Bratek zniszczył moją suknię, prawdopodobnie nie przejęłabym się ani trochę. 

Zepsuł nam się samochód – dwa razy w ciągu dnia – na szczęście blisko mechanika. I nadal świeci się check engine. W sumie chciałabym żeby się nie zapalił po drodze, bo mamy z 90 km do przejechania w niedzielę na uroczystość, ale przecież jakoś zawsze dotrzemy.

Kompletnie nie przygniata mnie fakt że w sobotę muszę kupić kwiaty i upiec tort.

Bez stresu planuję wycieczkę rowerową na jutro, spotykam się z rodziną, chodzę na zakupy.

Nie smuci mnie fakt, że wyrosło mi coś wielkiego na brodzie, co po zutylizowaniu zostało bolącą raną.

Czuję się całkowicie surrealistycznie zawieszona ponad rzeczywistością. Jakby wszystkie przygotowania i sprawy doczesne działy się poza mną i bez mojej ingerencji.

Może powinno mi bardziej zależeć? Może.

Myślę, dużo myślę. Nie, nie mam wątpliwości. Wiem, że mój Programista będzie dobrym mężem. Wiem też że małżeństwo to ciężka praca i droga pod górkę. Dlatego nie mam wątpliwości, bo wiem że szczęście jest w zasięgu ręku o ile się postaramy. A starać się chcemy. Jak chodzi o związki to nic za darmo. Poza tym mamy całe życie aby uczyć się życia w miłości wzajemnej więc pławiąc się w łasce Sakramentu na pewno damy radę. 

Kiedy jeszcze nie byłam narzeczoną, tematy około ślubne były moim nałogiem i ekscytacją. Byłam Bridezillą, nie będąc narzeczoną. Od obsesji tej uzdrowił mnie pierścionek.

W momencie kiedy zostałam narzeczoną moje zainteresowanie ślubami spadało do poziomu zainteresowania ligą krykietową.

Przedziwny fenomen, raczej odwrotny niż u standardowych Panien Młodych. Znalazłam jednak wyjaśnienie tego zjawiska.

Sądzę, że moje ogromne zainteresowanie ślubami miało na celu przekazanie Ukochanemu wiadomości

„hej, ja wciąż o tym myślę, to dla mnie turbo ważne, może byś się w końcu zdecydował”

W momencie kiedy Ukochany poprosił mnie o rękę, mogłam już spać spokojnie. Chce mnie, kocha mnie, to najważniejsze. Przebieg uroczystości i szczegóły przestały mieć dla mnie w tym momencie jakiekolwiek znaczenie.

Udało nam się jednak zorganizować wszystko bezboleśnie. Czasami zdarzały mi się przebłyski organizacyjnego zainteresowania, kiedy ktoś, z rzadka miał ochotę pogadać o tych drobiazgach, aczkolwiek nie za często i nie za intensywnie.

Także podsumowując te nieskładne myśli chciałam powiedzieć że czuję się dziwnie.

Z jednej strony bardzo się cieszę na myśl o tym dniu, czuję ekscytację na myśl o wspólnej przyszłości jednak na dzień dzisiejszy nie potrafię z siebie wykrzesać entuzjazmu w stosunku do spraw organizacyjnych.

Cieszę się że wszystko jest bardzo skromne, i właściwie nic nie ma prawa się nie udać. Dzięki temu moje wielkie zaangażowanie jest zbędne i mogę ze spokojem zająć się przeżywaniem ostatnich chwil narzeczeństwa.

Na spokojnie.

 

 

Continue Reading

Notatki Narzeczonej

1001 pytań, które warto zadać sobie przed ślubem – książka, która pomoże Wam przeżyć twórcze Narzeczeństwo

By on 8 sierpnia 2016

Na książkę 1001 pytań które warto zadać sobie przed ślubem trafiłam sporo przed zaręczynami i od razu postanowiłam ją zdobyć 🙂

Udało się, czekała gotowa na moment kiedy my wystartujemy w naszą przedmałżeńską oficjalną podróż. Książkę zaczęliśmy przerabiać w pierwszym tygodniu narzeczeństwa, a skończyliśmy w zeszły piątek.

Jeżeli miałabym scharakteryzować ją jednym zdaniem powiedziałabym, że jest to kopalnia inspiracji dla narzeczeńskich rozmów, dzięki której żadna istotna kwestia nie zostanie pominięta.

Książka podzielona jest na tematyczne rozdziały, a każdy z nich zawiera pytania oraz zagadnienia do dyskusji w różnych formach. Oprócz standardowych zdań pytających, są „zadania typu a,b,c,d”, tabelki i dłuższe fragmenty tekstu inspirujące do dyskusji.

Większość pytań dotyka standardowych życiowych tematów, o których większość osób chociażby napomykała w swoich rozmowach, jednak dzięki przygotowanym pytaniom, które uwzględniają masę różnych sytuacji każdy temat może być przegadany dogłębnie i wyczerpująco.

Oprócz tego znalazło się tam kilka zabawnych pytań. Moim faworytem jest „Czy gdyby Twój Parter posiadał zwierzątko, którego nie lubisz, to czy naumyślnie zostawiałbyś otwarte drzwi i okna aby uciekło”

Była także część poświęcona ślubom z różnymi „rodzajami” ludzi, jak np. ślub gwiazdą, ślub z wojskowym, ślub z obcokrajowcem. Niestety zabrakło rozdziału pt. „Ślub z programistą”, co jak dla mnie jest jedynym mankamentem tej książki 🙂

Pozycja, ta w przeciwieństwie do innych, na które się natknęłam omawiała zagadnienia kompleksowo oraz miała formę umożliwiającą wspólne czytanie, co bardzo sobie cenię w tego typu pozycjach.

Przekonać Programistę, aby przeczytał rozdział, a potem o nim dyskutował nie byłoby łatwo, natomiast forma pytań, która nadawała naszemu czytaniu kształt rozmowy sprawiła że wspólna lektura stała się miłym rytuałem.

Uważam, że książka ta wiele nam dała. Dzięki licznym rozmowom lepiej się poznaliśmy, utwierdziliśmy się w przekonaniu że na większość spraw mamy podobne zdanie, oraz zlokalizowaliśmy zagadnienia, które mogą stać się punktami zapalnymi w naszym Małżeństwie, żeby zawczasu mieć się na baczności.

Uważam, że gdyby każda para przedyskutowała przed ślubem pytania zawarte w tej książce to liczba rozwodów zmniejszyłaby się o połowę.

Szczerze polecam tę pozycję, każdemu kto marzy o szczęśliwym małżeństwie i wartościowym przeżyciu narzeczeństwa 🙂

Continue Reading

Notatki Narzeczonej

Tygodnik Narzeczonej #22

By on 7 sierpnia 2016

Wygląda na to że za tydzień o tej porze właśnie będę zostawać żoną <3 <3 <3

Jaki kosmos i pełnia szczęścia. Nie pamiętam kiedy zleciało, a tu właśnie przed nami ostatni tydzień narzeczeństwa 🙂

Wszystko układa się pomyślnie. Jestem bardzo zadowolona, z powodu wczorajszej wycieczki.

Pojechaliśmy do wioski gdzie będziemy brali ślub, aby umówić się z Panem Kościelnym i Panem Organistą. Udało się nam także uczestniczyć w chrzcielnej mszy Świętej  w naszym kościółku.

Pomyślałam sobie, że to piękne połączenie, od jednego, do drugiego sakramentu. Tydzień pełen łaski przed nami 🙂

Zaczęliśmy odmawiać Nowennę przed Zawarciem Sakramentu Małżeństwa, właściwie wszystko już gotowe 🙂

Planuję poświęcić jeszcze poniedziałek na około ślubne sprawy. W kolejne 3 dni, powinnam skończyć pisać pracę inżynierką, i  zrobić kilka rzeczy na uczelnię, aby nie myśleć o tym w czasie miesiąca miodowego.

W piątek mój Ukochany ma już urlop więc liczę,  że uda nam się wyskoczyć na rowery jeżeli pogoda dopisze.

Sobota ma nam upłynąć pod znakiem pieczenia ciast i szykowania kwiatów, oraz ogólnych przygotowań do miesiąca miodowego, na który udajemy się od razu po przyjęciu 🙂

Oczywiście najważniejszym punktem tej Wigilii będzie ostatnia przedślubna spowiedź i msza Święta.

Czuję spokój, radość i brak jakiejkolwiek presji w stylu „mam jeszcze tyle do zrobienia”.

Jestem niesamowicie szczęśliwa, że pewien wspaniały człowiek zostanie moim Mężem, ale brak u mnie jakichkolwiek objawów przedślubnej gorączki albo stresu 🙂

Jest dobrze 🙂 Za tydzień szykuje się najpiękniejszy dzień w moim życiu !

Continue Reading