Przemyślenia | Rozwój

10 powodów za które lubię pracę w korporacji

15 maja 2017

Lubię moją pracę, i naprawdę cieszę się, że mogę to powiedzieć głośno. Dopóki przypadkiem nie zaczęłam tam pracować nie miałam pojęcia że istnieje taki zawód jak specjalista implementacji, a teraz okazuję się że jest to idealny zawód dla mnie 🙂

Przedstawię Wam dziś kilka subiektywnym powodów, dla których przepadam za moją pracą w korporacji

  1. Ciągła możliwość rozwoju. Firma inwestuje mnóstwo pieniędzy w rozwój pracowników, czy to przez kursy, budżet szkoleniowy czy wewnętrzne inicjatywy. Przez pół roku pracy w firmie nauczyłam się więcej niż przez 3,5 roku studiowania.
  2. Wiara w człowieka – nie wiem czy jest tak w innych korporacjach, ale kiedy po trzech miesiącach oferują Ci stanowisko managerskie, z nadzieją że szybko nauczysz się tych wszystkich koniecznych rzeczy, to chyba oczywiste, że wierzą w Twoje możliwości
  3. Mnóstwo „gratisów”. Pyszna kawa oraz 5 rodzajów herbaty w nielimitowanych ilościach, prezenty na święta, walentynki i bez okazji, dzień owoców i inne benefity jak np. MultiSport czy darmowa opieka medyczna.
  4. Normowany czas pracy. Mam w umowie 8 h dziennie, i nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby kazać mi dłużej siedzieć, fakt, w sytuacjach poważnej awarii muszę zostać i naprawić, ale wszystkie godziny odbieram kolejnego dnia.
  5. Atmosfera. To też pewnie kwestia szczęścia, ale mój team jest naprawdę świetny. Praca przebiega sprawnie i w miłej atmosferze, dużo się śmiejemy i pomagamy sobie wzajemnie.
  6. Strefa chill-outu. Ping-pong, pokój do pillatesu, hamak, planszówki czy x-box. Mnóstwo propozycji, aby w ciekawy sposób spędzić przerwę.
  7. Zarobki. Nie ukrywam, to też ważna kwestia. Zarabiam więcej niż kiedykolwiek marzyłam. Czuję się całkowicie usatysfakcjonowana i mogę spokojnie spać.
  8. Wielozadaniowość. To też kwestia stanowiska pracy. U mnie przeplatają się umiejętności z działu IT, analityka, raportowanie i oczywiście umiejętności miękkie. Praca z narzędziem i praca z człowiekiem układają się 50/50 co jest dla mnie bardzo fajnym rozwiązaniem.
  9. Angielski. Od kiedy pracuję mój angielski znacznie się poprawił. Fakt że spędzam mnóstwo czasu mówiąc w tym języku sprawił, że w końcu poczułam się pewnie.
  10. Fantastyczne stanowisko pracy. Duże regulowane biurko, które umożliwia pracę na stojąco, dwa monitory, wygodne krzesło i dużo światła, sprawiają że 8h pracy jest mniej męczące niż 2h siedzenia na wykładzie.

Jestem bardzo wdzięczna, że udało mi dostać się tą pracę, i że zdecydowałam się ją przyjąć mimo początkowych wątpliwości. Wiem, że praca w korporacji wydaję się wielu ludziom nie do zniesienia, ale to pewnie zależy od teamu czy polityki firmy. Ja nie mam dużego doświadczenia, 3 lata dawałam korepetycje, potem rok pracowałam naukowo, a teraz od pół roku pracuję w korporacji i nareszcie czuję się na swoim miejscu. Do pracy idę z uśmiechem, rozwijam się i spełniam zawodowo, czego każdemu życzę 🙂

  • Bela

    Hej Klaro, fajnie, że wróciłaś! 🙂 Ech, dobrze czasem poczytać, że komuś jest w korporacji dobrze.
    Przyznam szczerze, że poza gratyfikacją finansową (w moim przypadku śmiesznie niską za pracę w dużym polskim mieście) nie trzymam mnie tam nic. Pyszną kawę i herbatę mogę wypić w domu, w spokoju, a nie w wyliczonej co do minuty przerwie, 8h w ciągu dnia to codzienna katorga w klimatyzowanym biurowcu, gdzie nawet nie można otworzyć okien, praca do wyznaczonych, późnowieczornych godzin, ustalana co miesiąc, w ciągu tygodnia mam trzy różne zmiany, organizacja życia przy takim trybie umiera, brak czasu na jakiekolwiek inne zajęcia poza weekendowymi szybkimi zakupami, idące za siedzącym trybem życia pogorszenie zdrowia, płytkie relacje pracownicze i udawanie, że korpo to twoja prawdziwa matka, dobroczyńca i instytucja, która zastąpi mi prawdziwe życie, męcząca poznawczo atmosfera przegrzebywania się przez informacje będące śmieciami, naprawdę ważne, i ważne tylko z punktu widzenia kierownictwa, robienie dobrej miny do złej gry. Multisport? Dajcie mi te pieniądze na konto to wykorzystam je tak, jak będę chciała. Prywatna opieka medyczna? To brak możliwości pójścia do lekarza wtedy kiedy naprawdę potrzebuję, bo w tej prywatnej przychodni wolne terminy dopiero za miesiąc.

    Udawanie, że to co robię jest naprawdę komuś potrzebne, sztuczne budowanie identyfikacji z klientem, którego działania docelowe są dla mnie zwyczajnie w wielu przypadkach niemoralne. Specyfika pracy, która sprawia, że po odejściu do innego zespołu znów będę uczyła się wszystkiego od nowa…

    Język angielski? Jeśli zrozumienie języka to korpobełkot we wszystkich odmianach i używanie w kółko tych samych zwrotów i może ze 100 słów to tak 🙂

    Tylko zespół mam w porządku i wiem, że część też chciałaby pracować gdzieś indziej.

    Uciekam stamtąd jak tylko będę mogła bo nie dla mnie jest sprzedawanie swojego życia w zamian za względnie postrzegane wygodę 🙂 Ale pewnie są korpo i korpo.

    • Klara

      Hej 🙂 Pewnie że są korpo i korpo, więc z pewnością w wielu miejscach jest tak jak opisałaś i praca w takim miejscu to prawdziwa męczarnia, dlatego tym bardziej się cieszę że moje korpo jest takie „ludzkie” i nie czuję się nikomu sprzedawana. Powodzenia ze zmianą, napewno znajdziejsz miejsce dla siebie 🙂

  • Boska Narzeczona

    Aż chce się zapytać o namiary do tej korporacji! 😀 Powiem Ci, że w dzisiejszych czasach zadowolenie z pracy to naprawdę rzadkość, więc ogromny plus dla Ciebie, że dostrzegasz same dobre strony 🙂