Kobiecość | Przemyślenia

23 rzeczy z których jestem dumna

21 maja 2017

23 urodziny ma się tylko raz w życiu, a że w moim przypadku, ten szczęśliwy dzień wypada właśnie dzisiaj, chciałam podzielić się z Wami 23 rzeczami, które udało mi się osiągnąć w moim 23 – letnim życiu i z których jestem bardzo dumna 🙂

  1. Wyszłam za mąż 🙂 Jest to dla mnie wielki powód do dumy i radości, marzyłam o tym od wielu lat i zawsze wydawało mi się, że małżeństwo to taki ogromny milowy krok na drodze do dorosłości i dojrzałości. Ponad 9 miesięcy temu to szczęście stało się moim udziałem.
  2. Jestem instruktorem narciarstwa. Kilka lat temu bardzo intensywnie przygotowywałam się do egzaminu. Slalom oblałam kilka razy ale kiedy w końcu się udało moja duma była niedopisania.
  3. Potrafię grać na pianinie. Cały czas się uczę, ćwiczę i doskonalę, ale generalnie ogarniam temat i bardzo się z tego cieszę.
  4. Potrafię jeździć na rowerze jednokołowym (takim jak w cyrku)
  5. Dobrze jeżdżę samochodem i potrafię prowadzić traktor. Podczas gdy inni mężowie często narzekają na żony za kierownicą, mój bardzo lubi kiedy go wożę i nie szczędzi mi pochwał 🙂
  6. Mogę przepłynąć 2 km bez postoju.
  7. Jestem inżynierem. 3,5 roku intensywnej pracy zostało zwieńczone tytułem i pięknym dyplomem w zielonej oprawie.
  8. Mam kilka odznak GOT. Dla niewtajemniczonych,  są to odznaki, które zdobywa się za przebycie określonej ilości górskich szlaków. Swego czasu byłyśmy mocno wkręcone w to z moją siostrą.
  9. Mam dobrą pracę. Jestem dumna, że jestem w stanie się utrzymać i sporo odłożyć. Cieszę się że zaczęłam odkładać na moją emeryturę. Praca, obok małżeństwa jest dla mnie znakiem że staję się dorosła 🙂
  10. Mam bardzo dobre relacje z moją rodziną. Myślę, że w dzisiejszych szalonych czasach to jest powód do dumy. Mam wspaniałą rodzinę i nie wstydzę powiedzieć się tego głośno.
  11. Zupełnie bez żadnego przymusu nauczyłam się nieźle mówić po włosku. To jest jedna z tych niewielu rzeczy, które przedsięwzięciem kilka lat temu i wciąż wytrwale nad tym pracuję. Moim celem jest egzamin CELI 4, i mam nadzieję że w dniu kolejnych urodzin będzie on moim powodem do dumy 🙂
  12. Przeszłam pielgrzymkę do Częstochowy. Może to nie jest wielki wyczyn, ale dla mnie to wiele znaczyło i było to wyjściem z mojej strefy komfortu.
  13. Byłam wolontariuszem w Hospicjum i przez tydzień mieszkałam z rodziną chłopczyka chorego na dziecięce porażenie mózgowe. Zajmowałam się nim od rana do wieczora i to był naprawdę dobry czas

Hahahaha 🙂 Chciałam mieć chwytliwy tytuł i podać 23 rzeczy na 23 urodziny, ale po trzynastej stwierdziłam że nie mam już więcej nic do pochwalenia 🙂 tak więc jako bonus potraktujcie kolejne 10 rzeczy z których chciałabym być dumna, ale jeszcze nie udało mi się ich osiągnąć.

  1. Zdałam egazmin CELI4 z włoskiego
  2. Odmówiłam nowennę pompejańską w całości
  3. Odżywiam się zdrowo i regularnie ćwiczę
  4. Codziennie znajduję czas na modlitwę
  5. Przeczytałam całe Pismo Święte
  6. Potrafię stać na rękach, robić szpagat, podciągać się i robić pompki
  7. Przeprowadziłam 6-cio tygodniowy post Daniela
  8. Skończyłam wyższe wykształcenie i mam tytuł magistra
  9. Sama uszyłam sobie spódnicę
  10. Potrafię dbać o siebie i być dla siebie dobra.

Życzę sobie, żeby w dniu kolejnych urodzin moja lista miała pełne 24 punkty.

Podzielcie się swoimi powodami do dumy 🙂

  • Boska Narzeczona

    Najserdeczniejsze życzenia w dniu urodzin! 🙂 Nieco spóźnione, ale prosto od serca 🙂
    Powodów do dumy masz naprawdę sporo. Jestem szczególnie pod wrażeniem tych wszystkich fizycznych i manualnych umiejętności typu pływanie czy gra na pianinie. U mnie wszelkie formy aktywności fizycznej leżą. Kiedyś chodziłam na basen i to była dla mnie męczarnia. Pływać i tak do tej pory nie umiem 🙂 A pianino to było moje marzenie od dziecka! Żałuję, że moi rodzice nie posyłali mnie na żadne lekcje. Nauczyłam się grać na gitarze, ale to zdecydowanie nie to samo co wymarzone pianino czy fortepian 🙂 Pracę zawodową też mało kto traktuje na zasadzie jakiegoś osiągnięcia, bardziej jako obowiązku. Włoskiego naprawdę zazdroszczę 😀 Uczyłaś się sama czy w jakiejś szkole językowej? Ja już wiele języków zaczynałam, włącznie z włoskim. Więc to można uznać za jakiś mój powód do dumny, bo jestem w stanie w kilku językach jakoś marnie się porozumieć. Zapytać o drogę czy dogadać się w sklepie. Niby tylko kilka słów lub zwrotów, ale czasem potrafią uratować życie, bo nie każdy musi znać angielski 🙂

  • Klara

    Hej dziękuję za miłe słowa 🙂 Włoskiego zaczęłam uczyć się sama, potem chodziłam przez rok do szkoły, potem znów sama, trochę czasu brałam korepetycje, a teraz mam włoskich przyjaciół z którymi mogę ćwiczyć 🙂